Astrofotografia

Jakiś czas temu zainspirowałem się fotografią nieba nocą. Gdy patrzyłem w bezchmurne niebo, nawet wśród miejskich świateł dostrzec mogłem zarysy gwiazdozbiorów czy planet, a kiedy wybierałem się gdzieś dalej okazywało się, że tych szczegółów jest znacznie więcej. Z drugiej strony, jeśli pomyśleć jak problematycznym jest zrobienie zdjęcia w słabych warunkach oświetleniowych, wyzwanie stało się już bardziej oczywistym.

Kiedy wracając nocą próbowałem zrobić zdjęcie księżyca za pomocą smartfona, miałem nadzieję, że to co zarejestruję chociaż odrobinę będzie przypominać to co widzę. Niestety prawda okazywała się bardziej rozczarowująca … pomimo zoom’owania na ekranie widać było tylko prześwietloną kropkę niczym nie przypominającą zamierzonego rezultatu.

Jednak moja pierwsza fotografia którą uznałem za „astro-fotograficzny sukces” wcale nie była zdjęciem naszego najbliższego naturalnego satelity. Wtedy jeszcze nie zastanawiałem się czy będę potrzebował odpowiedniego montażu paralaktycznego, prowadzenia, itd. Mianowicie, będąc na wsi wziąłem mojego starego Canon’a D70 i położyłem za ziemi wcelowując obiektyw prosto w niebo. Ostrość ustawiłem manualnie mniej więcej w kierunku nieskończoności, czas naświetlania 30 sekund a timer migawki na 10. Rezultat mnie zaskoczył, na zdjęciu zobaczyłem znacznie więcej niż mogły dostrzec moje oczy. I mimo, że było to skrajnie dalekie od ideału, miało wystarczający potencjał abym zaczął myśleć w kategoriach astrofotografii a przynajmniej długich czasów ekspozycji nieba.

Moje Pierwsze amatorskie zdjęcie „astro-fotograficzne” | Canon 70D + Tamron 24 mm

Najprawdopodobniej fragment Drogi Mlecznej. W podmiejskim krajobrazie zanieczyszczenie światłem jest na tyle dominujące, że gołym okiem widać zaledwie pojedyncze i najjaśniejsze gwiazdy, skrywając w czerni resztę szczegółów. Widać też, że gwiazdy nie są idealnymi punktami, przypominają bardziej „białe przecinki”, czego przyczyną jest ruch obrotowy Ziemi oraz mikro-wibracje migawki przy wyzwalaniu.

Pierwszy sukces obudził ciekawość i narodziło się pytanie co dalej, na które odpowiedzi w znacznej mierze szukam w tej części mojej strony. Droga w poszukiwaniu perfekcji jest długa i kręta, i lepiej przemierzać ją małymi krokami. Chcąc wzbudzić Twoje zainteresowanie drogi Czytelniku i jednocześnie podtrzymać swoją motywację, ta nieudolna księżycowa kropka zrobiona smartfonem powoli, krok po kroku, zaczyna nabierać coraz bardziej spektakularnego wyglądu. Oto kilka z moich małych kroków …

Ujęcie księżyca | Sony A7C + Sigma 600 mm | f/6.3 1/60 s ISO 100

Szczęśliwie, aby zrobić przyzwoite ujęcie księżyca wcale nie potrzeba długiego czasu naświetlania, wręcz przeciwnie – księżyc jest bardzo jasnym obiektem. Ktoś kiedyś zaproponował zasadę ósemek, tj. f/8 na 1/80 s na ISO 800, ale ja jestem zdania, że trzeba po prostu poeksperymentować. Na pewno przydaje się statyw i odpowiedni zoom. Jeśli sprzyja nam pogoda i atmosfera jest przejrzysta (głównie zimą) możemy dostrzec paletę kolorów jego powierzchni, chociaż wymaga to odrobiny obróbki w post-process’ingu.

Krajobraz z Drogą Mleczną | Sony A7C + Sigma Art 35 mm | f/4 30 s ISO 1600

Co roku w okolicach połowy sierpnia wybieram się daleko poza miasto na Noc Perseidów. Warto zastanowić się nad lokalizacją nie tylko ze względu na ograniczenie zanieczyszczenia światłem, ale także nad krajobrazem samego miejsca. Zanim podejmie się wyzwanie spektakularnej fotografii t.j. DSO (Deep Sky Objects) warto poeksperymentować z fotografią krajobrazową z nocnym niebem w tle (a raczej na odwrót – komponując krajobraz w nocny spektakl nieba). Zaletą tego typu fotografii jest brak szczególnych wymagań co do sprzętu, wystarczy jasny szeroki kąt obiektywu i odpowiedni czas naświetlania.

Galaktyka Andromedy (Messier 31) | Sony A7C + Sigma 400 mm + Skywatcher Star Adventurer 2i | stos 15 zdjęć f/6.3 100 s ISO 3200

Po Księżycu, planetach czy nocnym krajobrazie, astrofotografia DSO (Deep Sky Objects) stanowi kolejny bardziej wymagający poziom. W tym przypadku znaczenie ma już posiadany sprzęt oraz pewna wiedza o odpowiednim przygotowaniu, wykonaniu i obróbce materiału fotograficznego.

Galaktyka Andromedy dla amatorów jest prawdopodobnie jednym z bardziej wdzięcznych DSO ze względu na znaczny rozmiar i jasność. Teoretycznie można ją dostrzec gołym okiem jako jasny punkt otoczony mgiełką, jednak aby uzyskać szczegóły potrzebny jest już co najmniej stelaż z mocowaniem paralaktycznym i prowadzeniem oraz odpowiednio przygotowany materiał fotograficzny do dalszego post-process’ingu. Jeśli w tym momencie załapie się bakcyla, zaczyna się pogoń ku perfekcji …

Wielka Mgławica w Orionie (Messier 42) | Sony A7C + Tamron 70 mm + Skywatcher Star Adventurer 2i | stos 30 zdjęć f/2.8 30 s ISO 1000

Z astrofotografią jest chyba trochę jak z … Pokemonami, najpierw chcesz złapać wszystkie, a potem trenujesz to co masz aby stało się lepszym. Przypuszczam, że sama lista obiektów w katalogu Messier’a w znakomitej części jest wyzwaniem technicznym, a czasem także finansowym dla amatorów fotografii … ale w tym jest chyba cały sens i cel – nie może być zbyt prosto. Z pokorą chylę czoła koleżankom i kolegom których osiągnięcia inspirują mnie do działania stawiając poprzeczkę w stronę gwiazd.

Na razie tyle słowem wstępu.